f4up
Papier is The King - o wymianie DR słów kilka....

12.02.2020 4:11

Przyszedł czas, że miejsce na pieczątki w dowodzie Taty się skończyło.
Tato ma lat 80, praktycznie nie jeździ ale auto ma i formalnościom musi stać się zadość.
Zatem po odbytym z sukcesem badaniu technicznym zapakowałem staruszka w swoje auto i uzbrojony w cierpliwość pojechałem do Katowickiego Wydziału Komunikacji (czy jak się to zwie) przy ul Francuskiej.
Wchodzimy, tłum się kłębi, w tym takĹźe załoga karetki pogotowia, która przyjechała do jednego z klientów tego zacnego przybytku... Teraz juĹź mnie to mniej dziwi.
Weszliśmy, Tato usiadł a ja zaczynam poszukiwania maszyny do wydawania numerków.
Znalazłem - a proste to nie było... Ludzi dużo, maszyna mała (tak +/- metr od podłogi) wiec nie od razu ja widać a informacji, ze należy pobrać numerek i skąd brak.
Są za to tablice świetlne (takie małe z diodami) i jeden TV z wzywanymi numerami więc cześć petentów zapewne się domyśla o co kaman.
Numerek pobrany, informacja - 35 osób w kolejce przede mną (pierwsza rejestracja czy odbiór dowodu to osobne kolejki).
Czekamy...
Ale coś mnie tknęło, Ĺźe tak tylko jeden numerek do pobrania (Ĺźadnych druków na sali do wypełnienia nie ma) to ciut za mało i aĹź tak prosto nie będzie...
Szukam zatem p. informacyjnego.
Jest! HURA. Zaraz przy wejściu z małym napisem "I" - OK... Jest i Pani za szybką, kolejki brak... idę.
- Czy tu informacja?
- Tak.
- O super (się ucieszyłem) i zaczynam wykładać w czym rzecz.... Ale w połowie zdania jest mi przerwane.
- A numerek Pan ma?
- Numerek? Ĺťe kolejka?
- Tak - mówi urzędniczka.
- Ale nie ma kolejki... Więc numerek mi nie powie po kim mam podejść, bo nikogo więcej chwilowo nie ma.
- No nie ma... ale numerek musi Pan mieć.
No to lecę po drugi numerek, pobieram, wracam. Było szybciej, bo juĹź wiem gdzie maszyna do numerków.
------
- Słucham, o co chodzi? - pyta ta sama Pani zabierając mój święty numerek.
No to mówię, Ĺźe dowód, brak miejsca, badanie techniczne, nowy potrzebny i Ĺźe ja chyba jakieś papiery potrzebuję poza innym świętym numerkiem.
- Aaaa, no tak. Proszę, tu Pan ma..
1. Podanie o wymianę dowodu i z powodu...
Najwyraźniej sam urzędnik nie jest wstanie zrozumieć/stwierdzić ustnej informacji podpartej dowodem rejestracyjnym, Ĺźe klient chce wymienić... Musi być jeszcze podanie na A4 wypełnione. No cóĹź... trudno.
2. Tu ma Pan druk na pocztę, 73,50 zł musi Pan zapłacić.
OK... ale musi być na poczcie? Ja mogę przelew z telefonu zrobić. Wie Pani.... XXI wiek... tak się teraz za wszystko płaci... swoja droga dziwne, Ĺźe nie bierzecie kart czy gotówki...
- Ale musi Pan mieć potwierdzenie! Na papierze.
- No z telefonu Pani nie wydrukuję... ale to pewnie przy odbiorze dowodu (bo już wiem, ze to się od ręki nie dzieje będzie w systemie widać czy opłacone?
Pani patrzy na mnie jak na wariata - No będzie widać, Panie ale papier musi być! Jakby mi tu kontrola weszła to co ja im pokażę? - fakt... monitor ma jeden, spraw dużo... Wychodzi na to, że musiałby przy kontroli mieć do każdej osobny monitor tak jak osobny papierek z potwierdzeniem. Inna sprawa, że jakby inf. w systemie powinna być chyba ważniejsza niż papierek przyniesiony przez klienta?
- OK - poddaje się... - zapłacimy na poczcie. To jeszcze pieczątka będzie.
- O! Tak najlepiej - Pani sie ucieszyła - dalej... Musi mieć Pan Kartę Pojazdu, bo była wydana.
Po co mi ta karta, czy do wglądu czy do adnotacji, tego już się nie dowiedziałem, bo ważny jest jeszcze jeden papier.
- No... i musi mieć pan na kartce potwierdzenie badania technicznego.
- Na kartce? To diagnosta tego w CEPIK nie wrzuca? Pani nie widzi tych danych w systemie?
- No widzę, jest, że jest badanie... Ale to nie ja wymyśliłam, papierowe poświadczenie musi być.
Znów nie dowiedziałem się po co, czy nie szkoda papieru i dlaczego taki papierek jest waĹźniejszy niĹź to co mówi system komputerowy... Ale widać obywatelowi ta wiedza i wyjaśnienie logiki działania urzędu potrzebne nie jest. WaĹźne Ĺźeby papierki były i to duĹźo.
- I jak Pan to wszystko wypełni, opłaci, itd... to Pan to wszytko przyniesie, złoĹźy, dostanie Pan dowód tymczasowy... i potem dostanie Pan termin (na trzecia wizytę!!!! - bo ja oczywiście nie mam co robić, tylko jeździć do wydziału komunikacji - o szukaniu miejsca do parkowania w okolicy urzędu nie wspomnę...) i sobie Pan przyjedzie i odbierze.
No i super! Jeszcze tylko kolejka na poczcie, 2 wizyty w urzędzie i sprawa załatwiona. W sumie nie jest źle, bo na pewno dałoby się to bardziej skompilowanie wymyślić.
Ps. zasady dotyczące dowodu rejestracyjnego w UK jawią mi się teraz jak absolutna fantazja i S/F.
--
Pozdrawiam,
galtom
"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin

Więcej w serwisie forum.gazeta.pl

Tagi: Olej
Komentarze (0):
reklama
Hopaj

f4up
Kontakt z nami